Menu

Opowiadania pisane przez nastolatkę.

Hej, cześć, dzień dobry, dobry wieczór! Mam na imię Anna i mam 16 lat ale to wiek to tylko liczba. Na ten blog będę wstawiać moje opowiadania i historyjki. Więc chyba zapraszam do czytania i oceniania moich prac :)

Opowieści leśnych stworzeń.

opwiastkianki

-Lilia to delikatny, różowy kwiat na zielonym listku. Widzisz? Taki jak ten, który kołysze się delikatnie na wodzie. Zapominają o niej ludzie, a zwierzęta pamiętają, że ten kwiat dotrzymuje obietnic, spełnia życzenia wręcz. Małe zwierzęta proszą o schronienie, duże o pożywienie, a ludzie, ludzie już o nic nie proszą. Od wieków nie widziałem tu człowieka. Kiedyś… tak był jeden człowiek, który prosił. Prosił o miłość jednej kobiety. Miał on czyste serce dlatego też kwiat spełnił jego życzenie.
   Potem wrócił znów do kwiatu i poprosił o pieniądze, pragnął zbudować dom z  ogrodem dla swojej żony i dzieci. Lilia wiedziała, ze chciał by jego rodzina była szczęśliwa, więc i to życzenie spełniła. Człowiek poszedł i zbudował piękny dom z ogrodem ku uciesze dzieci. Po mieście chodziła plotka, że on złowił tak zwaną złotą rybkę, lecz on przeczył i mówił, że to właśnie lilia jego życzenie spełniła.
  Jeszcze raz przyszedł do lili. Pragnął władzy, a by móc zdobyć władzę jest potrzebna ogromna wiedza. Stanął nad brzegiem jeziorka i zażyczył sobie wiedzy, którą posiada tylko Bóg. Kwiat wyczuł, że człowiek ten jest już zepsuty. Odmówiła mu. Ten prosił, żądał, a na koniec wręcz rozkazał biednemu kwiatu, by spełnił jego życzenie.  Za każdym razem Lilia odmawiała. Mężczyzna wściekł się niezwykle i wszedł do wody. Wtem jego nogi zmieszały się z podłożem i poczuł, że drętwieje. Chciał chwycić kwiat, by go zniszczyć, lecz jego ręka zmieniła się w gałąź z liśćmi tak jak reszta jego ciała. Krzyknął tylko a jego twarz zastygła, w tym momencie. Kwiat odetchnął cicho. Tak pamiętam to. Wtedy nam wszystkim serca na moment stanęły.
   Od tego wydarzenia minęło już sporo czasu. W dziupli w tej wierzbie, w niby-twarzy, ptaszki mają swoje gniazdo.- Prawiławił, leśna sowa pisklakom nad sadzawką. Pisklęta zaćwierkały radośnie. Sowa uśmiechnęła się. To co opowiedziała, to była prawda. 

-Pamiętajcie, by nie być takim zuchwałym i zarozumiałym jak ten człowiek. On nie umiał  wyznaczyć granic. Wy tego się nauczycie pisklaczki. A teraz dobranoc- Dodała sowa i pomachawszy małym pisklakom wyleciał z ich gniazda by innym zwierzętom opowiedzieć tą historię.
 

© Opowiadania pisane przez nastolatkę.
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci