Menu

Opowiadania pisane przez nastolatkę.

Hej, cześć, dzień dobry, dobry wieczór! Mam na imię Anna i mam 16 lat ale to wiek to tylko liczba. Na ten blog będę wstawiać moje opowiadania i historyjki. Więc chyba zapraszam do czytania i oceniania moich prac :)

Zamkowa Służąca. Rozdział III

opwiastkianki


No więc nadszedł dzień balu połączonego z koronacją teraz już naszego króla. Było wręcz cudownie.
Król Henryk tak dumnie uniósł berło wraz z jabłkiem trzymając głowę, na której miał koronę wysoko i patrzał się na nas z uśmiechem. Ivanes też tak trzymał tą głowę. Mają podobne uśmiechy tylko król Henryk ma znacznie milszy uśmiech od tentego tyrana.
Moja mama patrzała zadowolona na nowego króla w sumie nie tylko ona, wszyscy patrzeliśmy z uznaniem na niego.
Po koronacji wszyscy poszliśmy do sali balowej w zamku. Wraz z mamą i dwiema sprzątaczkami panią Olgą i Tiną zaczęłyśmy podawać do stołu rozmaite przysmaki. Padło na nieszczęście albo i szczęście, że ja mam zanosić jedzenie i picie przy miejscach gdzie siedział król wraz z swoimi starszymi braćmi bliźniakami nazywali się Asceas i Belvis. Są oni jak dwie krople wody, z trudem ich rozróżniałam. Z lekkim uśmiechem podawałam do stołu jedzenie. Aż nadszedł moment gdy orkiestra zaczęła przygrywać skoczną wesołą piosenkę.  Bliźniacy wstając wzięli swoje żony za dłonie i poszli wraz nimi na środek sali gdzie zaczęli tańczyć, to samo uczyniła większość zaproszonych osób, a nie było ich mało. Sala zaczęta mienić się kolorami sukien kobiet. Przyglądałam się tak temu wszystkiemu trzymając talerzyk przekąskami, aż usłyszałam głos, spokojny i przyjemny dla ucha.
-Zatańczymy Natasha? - Odwróciłam się. Przede mną znów stał król. Ukłoniłam się lekko.
-Przykro mi królu, ale jest tu sporo do zrobienia, i chyba to nie jest za dobre by król tańczył z zwykłą służącą… - Powiedziałam nawet nie patrząc na twarz króla. 
-Oh, ale ty nie masz jeszcze miana służącej, tylko jej córki więc to żaden problem. - Miał rację. W sumie jeden taniec z królem… Przytaknęłam głową zgadzając się na taniec. Król wziął moją dłoń i poszliśmy na parkiet. Starałam nie patrzeć się na niego, głupio mi trochę było z nim tańczyć. Pozwoliłam sobie by spojrzeć mu na chwilę w oczy. Ma takie, cudowne niebieskie oczy. Widać po nich, że nasz nowy król ma szlachetne serce. 
Po chwili tańca podziękowałam królowi za taniec i wróciłam do moich obowiązków.
Bal trwał do późnej nocy. Za to wszyscy, którzy wychodzili z sali byli radośni. Ja też cały czas po głowie chodzi mi ten cudny taniec z królem. Po prostu magia. Tylko podczas tego tańca wszyscy na nas się patrzeli, ale... czułam na sobie jeszcze inny wzrok. Nie potrafię tego uczucia opisać. To było takiedziwne.
Gdy wróciłam do swojej pracy dalej czułam na sobie ten wzrok, rozejrzałam się. Dostrzegłam osobę, która stała przy ścianie i piła najprawdopoeobniej wino. To on patrzal się na mnie, i chyba zoriętował się, że ja na niego też patrzę. Moment czy on się śmiechnął? Był ubrany dość elegancko, miał ubiór bardziej podobny do króla i jego braci... Czy to ktoś z rodzinykrólewskiej? Nie, żaden z braci króla nie ma takiej ciemnej karnacji. Kto to jest?

© Opowiadania pisane przez nastolatkę.
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci